Przeprowadziłam się do COLORADO

Cześć,

Wiem że pewnie część z Was która obserwuje mnie na facebook’u wie już że zmieniłam miejsce swojego pobytu w stanach. Teraz mogę powiedzieć już oficjalnie że przeprowadziłam się do Boulder w Colorado. Jest to przepięknie położone miasto u podnóża Gór Skalistych. Znaczna część ludzi kiedy opowiada o Boulder mówi że jest to następne Silicon Valley. Obszar ten dostał nawet własną nazwę – Silicon Mountain. Jak dla mnie – brzmi to całkiem interesująco. Poznanie trochę świata tech – startup’ów od długiego czasu było na mojej liście. Jestem bardzo podekscytowana na dalszą przygodę tutaj. Już od pierwszych dni zakochałam się w tym miejscu, ludziach i otaczającej nas naturze. Bardzo brakowało mi tego w Jersey/ Nowym Jorku. Zdałam sobię również sprawę z tego jak bardzo duży wpływ na mnie ma słońce. Tutaj na szczęście raczej mi jego nie zabraknie. Wiecie że tu gdzie obecnie jestem słońce świeci przez 300 dni w roku?

Nowe wyzwania

Ludzie w Boulder prowadzą bardzo zdrowy tryb życia. Przykładają dużą uwagę do jedzenia które w siebie pakują. Dużo czasu spędzają na zewnątrz – wspinając się, chodząc na górskie wędrówki, jeżdąc na rowerze, biegając i mogłabym tak jeszcze długo wmieniać. Jest tu naprawdę masa rzeczy do robienia i już wiem że napewno nie będę mogła powiedzieć że się tu nudzę. Samo miasto ma świetnie rozwiniętą infrastrukturę rowerowom. Tym świetnym wynalazkiem jesteście w stanie dotrzec tu prawie wszędzie w bardzo krótkim czasie. Może w końcu będę miała szansę na znaczną poprawę mojej kondycji. Po 4 miesiącach spędząnych bez większego wysiłku fizycznego to bardzo dobrze mi zrobi haha

Rematch

Jak również dobrze wiecie aby znaleźć się w tym malowniczym miejcu musiałam przejśc przez proces rematch’u. Pomimo tego że przebiegł on raczej bardzo przyjaźnie – stres niestety mnie nie ominął. Ostatnie tygodnie były naprawde trudne. Pojawiły się problemy ze spaniem, kwestionowanie dalszego uczestnictwa w programie i pośpiech związany z aplikacją na studia (tak, ponad pół roku wcześniej). Nawet nie wiecie jak wspaniale się teraz czuję – gdy wszystko jest już za mną. W końcu mogę się wyspać, codziennie wstaję pełna energii i ekscytacji na nowy dzień. Decyzja o rematchu była niewątpliwie bardzo dobrym wyborem.

Nowa rodzinka

Jesteście pewnie teraz ciekawi jak sprawy wyglądają z moją nową rodzinką. Ile dzieci mam pod opieką, w jakim wieku są i wszystko z tym związane. Spieszę więc z odpowiedzią. Obecnie opiekuję się jednym z najsłodszych i najzabawniejszych dzieci jakie miałam szansę poznać. Codziennie rano gdy widzę tego prawie rocznego brzdąca na mojej twarzy pojawia się ogromy uśmiech. To dla mnie totalnie nowe uczucie bo naprawdę uwielbiam spędzać z nim czas. Bardzo szybko się do niego przywiązałam i jestem naprawdę wdzięczna za to że mam szansę spędzić z nim kolejne kilka miesięcy. Bardzo dobry kontakt złapałam też z jego rodzicami. W końcu czuję się tak jak chciałam się tu czuć – mogę być sobą, czuć się swobodnie i w pełni korzystać z uroków tego programu i bycia w Stanach.

Koniecznie dajcie mi znać czy chcecie przeczytać a może posłuchać o całej historii procesu mojego rematchu. Jest ona całkiem długa i kręta a na samym końcu bardzo spontaniczna. Czy wspomniałam już Wam o tym że rodzinkę u której obecnie jestem poznalam w dzień w którym miałam przyjąć ofertę od innej rodziny? Gdyby ich LCC napisała do mnie kilka godzin później – byłoby już prawdopodobnie za późno a ja wylądowałabym na kompletnie innym krańcu ameryki.

Udanego dnia!

Sara

 

2 komentarzy

  1. Trzymam kciuki w nowej rodzinie i w nowym miejscu!!! ♥

    1. Dziękuję. Póki co jest świetnie! Remtach to moja najlepsza dycyzja. Jednak trzymam kciuki i za Ciebie żebyś nie musiała przez to przechodzić! Powodzonka 🙂

Dodaj komentarz