Podsumowanie – Three months in US

Poprzedni wpis, jaki dodałam był podsumowaniem 2 miesięcy spędzonych w Stanach. Pisałam tam o moich planach na stałe i regularne dodawanie wpisów. Chęci były, ale gorzej było z czasem. Ostatni miesiąc był dla mnie bardzo zwariowany. Dużo się wydarzyło i chciałabym się tym z Wami podzielić.

Zmiany, nowości i postanowienia..

5 grudnia minęły 3 miesiące, od kiedy jestem w Stanach. Nadal nie mogę uwierzyć, że jestem tu już prawie 100 dni. Że 1/4-tą programu mam już za sobą. Że spędziłam z dziećmi około 500 godzin. Czas leci tu niesamowicie szybko. A ja nie jestem w stanie określić czy to dobrze, czy źle. Codziennie rano budzę się z pewnym niedosytem. Mam wrażenie, że nie widziałam jeszcze wystarczająco dużo a czas ucieka. Jak już dobrze zauważyliście wszystko kręci się, wokół czasu którego mam naprawdę niewiele. Wyjeżdżając na program Au Pair nie zdawałam sobie sprawy jak to wszystko wygląda. Zaplanowałam listę miejsc, które chcę odwiedzić, kursy które wezmę, rzeczy które chcę spróbować. Większości z tych rzeczy jednak nie zrobiłam. Wpływ na to miało wiele czynników; zmęczenie, brak czasu, stres a przez to wszystko i brak chęci. Ale dziś nie o tym. Chcę Wam powiedzieć o najważniejszym wydarzeniu ubiegłego miesiąca.

Podjęłam kroki

W chwili kiedy to czytacie jestem już szczęśliwa, podekscytowana i spokojna. Ostatni miesiąc jednak wcale tak nie wyglądał — był on totalnym przeciwieństwem tego wszystkiego. A to za sprawą tego, iż zdecydowałam się na rematch. Część z Wam pewnie nie wie co ten termin oznacza, a więc spieszę z wyjaśnieniem:

Rematch

Polega na zmianie rodziny goszczącej / Au Pair. Zazwyczaj odbywa się to poprzez „transition” czyli 2 tygodniowy okres czasu podczas którego poszukujecie nowej rodzinki. O rematch poprosić może Au Pair lub Host rodzina. Dzieje się to z różnych powodów, aczkolwiek najczęstsze to: słaby kontakt, brak wspólnych tematów, inne podejście do wychowania dzieci, różnice kulturowe, odmienne oczekiwania.

*Nie chcę skupiać się na powodzie mojego rematchu gdyż uważam to za sprawę prywatną, którą chciałabym dzielić tylko z moją host rodzinką oraz najbliższymi mi osobami.

O rematch poprosiłam 17 listopada a dziś mamy 8 grudnia. Wyżej napisałam, że okres rematchu trwa mniej więcej 2 tygodnie — jak więc to możliwe, że mój trwa trochę dłużej? Otóż to, wszystko zależy od tego, jak dogadasz się z rodziną oraz LCC. Moja host rodzinka okazała się w tej sprawie bardzo wyrozumiała. Pomimo tego, iż na pewno zaskoczyłam ich moją decyzją — nadal mnie wspierali, szanowali i wszystko przebiegło miło i bez problemowo. Ustalilismy, że nasz rematch trwać będzie minimum 3 tygodnie ze względu na to, że trudno byłoby im znaleźć kogoś tak szybko do opieki nad dziećmi. Dla mnie też miało to pewien plus – mogłam na spokojnie przebierać w rodzinkach aż znalazłam tą jedną, jedną która mi odpowiadała.

Nowa przygoda

Z nową rodzinką zmatchowałam się w poniedziałek 4 grudnia. Sami widzicie, że przedłużenie okresu rematchu wyszło mi na korzyść. Gdyby nie to — nigdy nie usłyszałabym o rodzince którą wybrałam. Nie chcę Wam za wiele o tym opowiadać, gdyż wszystko jest jeszcze świeże. Nadal przebywam ze swoją obecną host rodzinką i zostanę tu jeszcze do końca następnego tygodnia. A od 16 grudnia zaczynam swoją nową przygodę, z nową rodzinką w uwaga.. nowym stanie!

Przeprowadzka

Mam dokładnie tydzień na spakowanie swoich walizek, aby zacząć swoją przygodę w Colorado. Tak, to stan do którego zmierzam, aby spędzić resztę swojego programu z nową rodzinką. Jestem bardzo podekscytowana i pozytywnie nastawiona. Zanim jednak wyjadę — chciałabym wyczerpać temat New Jersey / Nowego Jorku. Jeżeli macie jakieś pytania, coś chodzi po Waszej głowie, chcielibyście się czegoś więcej na ten temat dowiedzieć — czekam na Wasze komentarze. Jeżeli będzie ich wystarczająco dużo to na dniach nagram filmik Q&A w którym postaram się odpowiedzieć na zadana przez Was pytania. Nie zwlekajcie, nie gryzę! A może akurat będę w stanie odpowiedzieć na Wasze pytanie. Pamiętajcie, że nie ma pytań głupich — są tylko głupie odpowiedzi. Ale to zostawcie już mnie 😉

 

Sara

 

Dodaj komentarz